środa, 8 sierpnia 2012

Wenus :
- A, nie ma ulg dla tych, co już długo żyją i niedługo się rozpadną. Ja nie mam czasu by czekać dwieście lat. Zresztą całe życie na coś czekałam. Nie skarżę się taka jest natura kamienia Najpierw, kiedy fale morskie wyrzuciły mnie na brzeg leżałam na gorącym słońcu marząc o pięknie, chciałam  aby ktoś uczynił mnie piękną, by zwrócił na mnie uwagę, wybrał spośród innych bloków kamiennych. Potem, jak już znalazłam się w pracowni długo bała się, że obrosnę kurzem. Wreszcie nadszedł ten dzień, gdy  zaczął nade mną procować. Wbijał dłuto raz po raz bez żadnego namysłu. Pracował tak przez wiele dni i nocy, aż wreszcie tak obnażoną, z duszą na wierzchu pozostawił mnie na długie miesiące. Wtedy bałam się, że to już koniec, że odszedł, że zostanę taka na zawsze, ale on wrócił. Wziął do ręki dłuto i delikatnie uderzając stworzył ze mnie piękną, delikatną kobietę.

Dyskobol:
- Zawsze byłem zazdrosny jak zachwycali się tobą. Te delikatne muśnięcia. Chciałem by, chociaż raz o tobie zapomnieli i zauważyli mnie.
Zawsze byłem zazdrosny jak zachwycali się Tobą. Te delikatne muśnięcia. Chciałem, aby choć raz spojrzeli na mnie. Marzyłem aby stanąć przed nimi, dumnie, zwycięsko, z wieńcem laurowym na szyi, ale nie mogłem, nie mogłem się wyprostować, dysk tak okropnie mi ciążył. Mówili jaka jesteś piękna, a ja nawet nie mogłem się odwrócić by na Ciebie spojrzeć. Marzyłem by choć na chwile o Tobie zapomnieli i zauważyli mnie.

Wenus:
- Zauważali podziwiali każdy mięsień, zawsze byłeś niepokonany.

Dyskobol:
- Przepraszam, że zazdrościłem

Wenus:
- To ja przepraszam, że nie zauważałam.

Dyskobol:
-Chociaż raz by o nas zapomnieli.

Wenus:
- Usłyszeć coś normalnego, zwykłego, coś takiego, co nie obliguje do bycia w ciągłej gotowości do zachwytu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz