poniedziałek, 12 listopada 2012

Zapraszamy na  nasz film Błękitny Krąg, który zostanie zaprezentowany  w ramach I Pokazu Niezależnych Filmów Krótkometrażowych Fundacji Culture Shock


środa 14.11.2912 g.18.39

Aleja na Skarpie 15 lok.16 WARSZAWA


https://www.facebook.com/malgorzata.szyszka#!/events/384111078330343/

czwartek, 9 sierpnia 2012

Na polane wbiega dziewczynka. Śmieje się. Z zaciekawieniem przygląda się kamieniom.

Po chwili przychodzi mistrz. Rozgląda się, uważnie ogląda kamienie. Przygotowuje się do pracy, skrzaty przyglądają mu się uważnie, każdy chowa się za swoim kamieniem. Mistrz bierze do ręki dłuto i zamierza się.

Wszystkie Rzeźby:
- Nie.....

Dłuto wypada Mistrzowi z dłoni. Zamierza się raz jeszcze.

Rzeźby:
- Nieee... czyń tego.

W tym momencie rozbrzmiewają grzmoty i błyski. Wenus otrzymuje ręce. Dyskobol prostuje się. Odnajdują się wzajemnie. On delikatnie bierze ją za rękę. Myśliciel podchodzi do Talii, zdejmuje jej maskę. Zaczynają tańczyć. Artemida i Psyche stają się jednością.
Obraz 14
Ciemność nocy rozjaśnia światła. Wszystko dzieje się jakby we śnie.

Miejsce: łąka w lesie
Osoby: Wenus, Artemida, Dyskobol, Mędrzec
Kostiumy: Kostiumy upodabniające do konkretnych rzeźb
Rekwizyty:
Ujęcie:

Wenus :
- Nie mam rąk
(Przemienia się w Wenus)

Dyskobol:
- Jesteś piękna
Po chwili
- Tak bym się wyprostował
(Przemienia się w Dyskobola)

Myśliciel:
- Przestać myśleć
(Przemienia się w Myśliciela)

Artemida:
-Przestać walczyć. Gonić się z wichrem

Przemienia się w Artemidę

środa, 8 sierpnia 2012

Wenus :
- A, nie ma ulg dla tych, co już długo żyją i niedługo się rozpadną. Ja nie mam czasu by czekać dwieście lat. Zresztą całe życie na coś czekałam. Nie skarżę się taka jest natura kamienia Najpierw, kiedy fale morskie wyrzuciły mnie na brzeg leżałam na gorącym słońcu marząc o pięknie, chciałam  aby ktoś uczynił mnie piękną, by zwrócił na mnie uwagę, wybrał spośród innych bloków kamiennych. Potem, jak już znalazłam się w pracowni długo bała się, że obrosnę kurzem. Wreszcie nadszedł ten dzień, gdy  zaczął nade mną procować. Wbijał dłuto raz po raz bez żadnego namysłu. Pracował tak przez wiele dni i nocy, aż wreszcie tak obnażoną, z duszą na wierzchu pozostawił mnie na długie miesiące. Wtedy bałam się, że to już koniec, że odszedł, że zostanę taka na zawsze, ale on wrócił. Wziął do ręki dłuto i delikatnie uderzając stworzył ze mnie piękną, delikatną kobietę.

Dyskobol:
- Zawsze byłem zazdrosny jak zachwycali się tobą. Te delikatne muśnięcia. Chciałem by, chociaż raz o tobie zapomnieli i zauważyli mnie.
Zawsze byłem zazdrosny jak zachwycali się Tobą. Te delikatne muśnięcia. Chciałem, aby choć raz spojrzeli na mnie. Marzyłem aby stanąć przed nimi, dumnie, zwycięsko, z wieńcem laurowym na szyi, ale nie mogłem, nie mogłem się wyprostować, dysk tak okropnie mi ciążył. Mówili jaka jesteś piękna, a ja nawet nie mogłem się odwrócić by na Ciebie spojrzeć. Marzyłem by choć na chwile o Tobie zapomnieli i zauważyli mnie.

Wenus:
- Zauważali podziwiali każdy mięsień, zawsze byłeś niepokonany.

Dyskobol:
- Przepraszam, że zazdrościłem

Wenus:
- To ja przepraszam, że nie zauważałam.

Dyskobol:
-Chociaż raz by o nas zapomnieli.

Wenus:
- Usłyszeć coś normalnego, zwykłego, coś takiego, co nie obliguje do bycia w ciągłej gotowości do zachwytu.

Obraz 20
Kamienie znów same na polanie.

Talia:
- Szkoda, ze go kamienie nie interesowały?

Myśliciel:
- A, szkoda

Psyche:
- Jakby się nam przyjrzał to by dostrzegł naszą prawdziwą wartość

Talia:
-Długo trzeba tak stać?

Dyskobol:
- A, no długo

Myśliciel:
- Sto, dwieście a może jeszcze więcej lat

Obraz 19
Przez łąkę przechodzą Mistrz i Artemida, mężczyzna trzyma ją za rękę. Nie zauważają kamieni.